Jakub i szatan

Jakub i szatan.
Berejszit: 32:29 ( parsza Wajiszlach).
„Jakub zaś pozostał sam. I mocował się z nim pewien mąż aż do wzejścia zorzy. A gdy widział, że go nie przemoże, uderzył go w staw biodrowy i zwichnął staw biodrowy Jakuba, gdy się z nim mocował. I rzekł: Puść mnie, bo już wzeszła zorza. Ale on odpowiedział: Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz. Wtedy rzekł do niego:Jakie jest imię twoje? I odpowiedział: Jakub. Wtedy rzekł: Nie będziesz już nazywał się Jakub, lecz Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i z ludźmi i zwyciężyłeś. A Jakub zapytał, mówiąc: Powiedz mi, proszę, jakie jest imię twoje? Na to odpowiedział:Dlaczego pytasz o imię moje? I tam mu błogosławił.”
[tłumaczenie :Biblia warszawska, Księga Berejszit, parsza Wajiszlach, 32: 24-29}.

Ten tekst przypomina sprawozdanie z ringu zapaśniczego. Komentator tej sceny może krzyczy podniecony ” Proszę państwa, walka zapaśnicza trwa całą noc. Na macie dwóch czempionów: jeden to znany z innych zmagań, z wielu ringów – to Jaakow syn Izaaka. Jak wiadomo już jako młodzieniec wygrał podstępem rozgrywkę o pierworództwo z bratem Esawem, potem dał pokaz siły przy studni w Aram Nahraim. Drugi zawodnik ukrywa twarz, nikt go nie rozpoznaje, to zawodnik w masce. W tłumie kibiców trwa zawzięta dyskusja – kim jest ów nieznany zawodnik. Padają różne hipotezy. Jeden z kibiców krzyczy: wystarczy przeczytać z Tory, tam jest napisane, ten zawodnik nazywa się „isz – nikt”. Drugi pyta, „kim jest ten nikt?”
Na to pytanie żydowscy dają różne odpowiedzi.Rabin Sacha Pecaric odpowiada w swym tłumaczeniu – ten „nikt – to obcy. Wielki średniowieczny Rabin Raszi (1040-110) komentuje to tak: wysłannik Esawa, chciał pokonać Jakowa podstępem, przed jego spotkaniem z bratem.
Greccy i łacińscy tłumacze Biblii mówią, że to po prostu waleczny mąż (w Wulgacie „vir”).
Wróćmy do naszego sprawozdania z zapasów:
„Jeden z kibiców, który jest malarzem krzyczy: ależ to anioł, przecież muszę go jakoś namalować! Drugi krzyczy mu w odpowiedzi: głupcze, czy nie znasz iterpretacji rabiego Raszi: ta część tekstu Tory , parasza WAJISZLACH zaczyna się od tych właśnie słów: „A Jakub też poszedł drogą swoją i spotkali go aniołowie (hebr. malachim) Boży” [tłum. jw.]. Aniołowie mieli grać rolę rozjemców, mówili o dobrej woli Jaakowa, o jego darach dla Esawa, lecz wrócili z niczym. Przynieśli wiadomość „lecz on już idzie na twoje spotkanie, a jest z nim czterystu mężów” [tłum.jw.]. Nieco dalej, w wierszu 25, mówi Tora, że z Jaakowem nie mocował się anioł (hebr. malach), lecz był to „zawodnik w masce”, nikt, obcy). Nie był to anioł, lecz szatan. Współczesny rabin Abracham Twerski (urodzony w 1930 roku w USA), pisze za mędrcami Talmudu „Ów ‘mąż’, lub ‘ktoś’ mógł okazać się poganinem, lecz równie dobrze wielkim mędrcem. Jak wiadomo, opinie żydowskich myślicieli mogą się istotnie różnić: może to był anioł, a może szatan. Przebiegły szatan podszywa się pod różne postacie: wroga wszelkiej religijności – jako świecki uczony. Czasem nawet ubiera szaty czcigodnego(świętego) mędrca. Lecz to, co czyni w sposób oczywisty pokazuje, że jego celem jest podważanie wartości biblijnych. Na przykład korupcja ma wiele twarzy, także pozornie idealistyczne przemowy – często nie są niczym innym, niż moralną degeneracją lub jadowitymi słowami”.
Popatrzmy znowu na matę zapaśniczą – zawodnicy zastygli w uścisku, Jakow już ma położyć przeciwnika na łopatki, gdy ten, nieregulaminowym chwytem powoduje kontuzję kolana Jakowa. Mimo to Jakow trzyma przeciwnika w kleszczach swych ramion. Wtedy przeciwnik daje znak, poddaje się. Na znak poddania powiada zmęczony „Odtąd nie będziesz się zwał Jakow, lecz Israel”. Walka zakończona. Kibice wiedzą, że imię „Jakow” kojarzy się z piętą , z piętaszkiem. Jaakow był wcześniej poślednim zawodnikiem. A teraz otrzymał zaszczytny tytuł Isra-El, zmagający się z Bogiem, to Najwyższy Sędzia dał zwycięstwo Jakowowi. Twarz Jakowa jaśnieje w radości, wykrzykuje: „dał mi błogosławieństwo, to początek nowej, niezwyciężonej drużyny: drużyny Izraela„
Tyle o samych zawodach zapaśniczych. Można znaleźć w nich także problem, który powtarza się w historii Żydów w Diasporze do dzisiaj. Jak wiadomo, tekst z wiersza 32:32 mówi „Dlatego synowie Izraela aż do dnia dzisiejszego nie jedzą ścięgna, które jest w stawie biodrowym, ponieważ uderzył Jakuba w staw biodrowy, w to właśnie ścięgno (tłum.jw.). Inne tłumaczenie „nerw kulszowy” (tłum.jw.). Wpłynęło to oczywiście na przepisy o koszerności pożywienia, odpowiedniego uboju wołowiny. Według przepisów o koszerności pożywienia nie wolno Żydom spożywać mięsa (oczywiście wołowego) zawierającego ścięgno kulszowe, a więc tego, które było zerwane w nodze Jakowa. Jeżeli w danej gminie żydowskiej nie ma rzeźnika mające kwalifikacje, cała tylnia część ubitej krowy lub wołu jest niekoszerna. Rozbiór mięsa z wyjęciem nerwu kulszowego nazwany jest trybowaniem.
Handel mięsem nie trybowanym jest to przedmiotem wielu prac historyków. Taki ubój powodował napięcia między żydowskimi i chrześcijańskimi rzeźnikami. Żydowscy rzeźnicy, mięso nie trybowane sprzedawali za dużo niższą cenę, gdyż nie mogło być sprzedawane Żydom. W ten sposób żydowscy rzeźnicy byli konkurencyjni dla rzeźników chrześcijańskich. Z drugiej strony żydowscy rzeźnicy mieli z tego powodu duże straty, wpłacali więc dużo mniejsze datki do gminy żydowskiej. Na przykład, Gmina Wyznaniowa Żydowska w Warszawie, przed II wojną światową, zatrudniła celowo swoich rzeźników z umiejętnością trybowania wołowiny, dla zmniejszenia deficytu budżetowego.
Drużyna Jakowa – Izraela przechodziła różne koleje losu, długo o niej nie było słychać, pojawia się, gdy po podziale za króla Rehoboama w 8. wieku p.w.e. zbuntowało się 10 plemion tworząc – południowe Królestwo Judy, a pozostałe dwa plemiona północne – utworzyły królestwo Izraela (upadłe w 721 r p.w.e.). Od nazwy Królstwa Judy, potomkowie Jakowa będą nazwani „Jehudi”, Żydzi. Od Królestwa Izraela będzie nazwana ich Ziemia: Erec Israel, odrodzone państwo w 1948 roku to Izrael (zostało ono uznane przez Watykan w 1993 roku). Może się zdarzyć, że jak patriarcha Jaakow wyjdziemy z różnych zapasów z zerwanymi mięśniami i zmęczeni, lecz z Bożym błogosławieństwem.
Jerzy Kichler
(Tekst wygłoszony podczas Dni Judaizmu w Kościele Katolickim w styczniu 2011 roku, poprawiony 29 listopada 2012 roku, przed Szabatem Wajiszlach).

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s