Znak krzyża a Żydzi

Jerzy Kichler, lipiec 1998

Chrześcijański znak krzyża – doświadczenie żydowskie.

W kwietniu 1989 roku media zajmowały się z zainteresowaniem terenem tzw. ”żwirowiska” obozu terenu obozu Reich – Auchwisch (to miom zdaniem najwłaściwsza nazwa dla tej czarnej dziury w historii). W kwietniu 1998 roku, postanowiłem sam pojechać do Oświęcimia i zobaczyć o co chodzi Kazimierzowi Świtoniowi. Teren Obozu Reich-Auchwitz ogrodzony jest oryginalnymi murami (niezbyt systematycznie konserwowanymi).

Wejście na teren obecnego muzeum, z przeklętym napisem na bramie „Arbeit macht frei” znajduje się od strony dworca kolejowego w północno – zachodnim murze. W pobliżu drogi do Bielska Białej, przy murze południowo – zachodnim stoi budynek dawnego teatru , którym znalazły siedzibę siostry Karmelitanki (w tym samym zakonie była siostra Teresa Benedykta od Krzyża, Edyta Stein, urodzona we Wrocławiu w żydowskiej rodzinie, zamordowana w Auschwitz wraz z transportem Żydów holenderskich). Klasztor został utworzony w tym miejscu w 1984 roku – mimo stałych sprzeciwów organizacjo żydowskich, głównie z Francji, Izraela i USA, którzy słusznie wracali uwagę na możliwość „christianizacji” miejsca będącego symbolem Zagłady Żydów podczas II wojny światowej.

W 1998 roku z boku byłego klasztoru, na terenie tzw. „żwirowiska” postawiono z inicjatywy miejscowego proboszcza, ponad trzy-metrowy krzyż, jako zaznaczenie w tym miejscu kaźni kilkudziesięciu Polaków w czasie II wojny światowej oraz pamiątkę pobytu papieża Jana Pawła II w Oświęcimiu. Zapoczątkowało to długą polemikę, w którą wdali się hierarchowie najwyższego stopnia: i po stronie katolickiej i po stronie żydowskiej.

Niedługo potem, Kazimierz Świtoń rozpoczął akcję masowego ustawiania krzyży na tym terenie. Kazimierz Świtoń (ur. 4.08.1931 w Katowicach) był polskim działaczem opozycyjnym w okresie PRL. Był także aktywistą związkowym,. Członek Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela (ROPCiO), pierwszy założyciel a później działacz podziemnych Wolnych Związków Zawodowych, działacz regionu śląsko-dąbrowskiego NSZZ “Solidarność”, poseł na Sejm III RP I kadencji z listy Ruchu Autonomii Śląska. Zwolennik rządów Jana Olszewskiego polityk o przekonaniach narodowych.. Po rozwiązaniu Sejmu kandydował bezskutecznie jeszcze dwukrotnie do Sejmu RP i raz na prezydenta RP. Skłócił się z dawnymi kolegami z opozycji (KOR, ROPCiO, KPN, NSZZ “Solidarność”), których określił mianem zdrajców za poparcie wejścia Polski do NATO i UE. Ponadto uznał, że przewrót w 1989 roku był opłacony przez CIA w celu oddania Polski rządcom żydowskim. Po rozwiązaniu Sejmu RP I kadencji zaczął prowadzić działalność antysemicką. M.in. był dwukrotnie oskarżany o rozprowadzanie antyżydowskich ulotek, organizował masowe ustawianie krzyży na żwirowisku przy obozie zagłady KL Auschwitz. Opublikował także tekst p.t. Lista znanych Żydów doprowadzających Polskę do ruiny w którym umieścił znane osoby polskiego życia politycznego i kulturalnego. Na terenie „żwirowiska” Świtoń zbudował swoiste namiotowisko, gdzie przyjmował delegacje ustawiające krzyże. W sierpniu 1998 roku było już 238 krzyży. Obecność tych krzyży w sąsiedztwie baraków obozu Auschwitz wywoływało liczne protesty organizacji żydowskich. Zastanawiałem się wówczas (w 1998 roku) jak ten konflikt zażegać. Żydom przeszkadza, gdy podczas modlitwy maja w polu widzenia znak „awoda zara” (innego wyznania, w tym przypadku krzyża – o czym niżej). Gdy Żyd pragnie modlić się na wyższym piętrze baraku obozowego W Auschwitz, zbudowanego przy murze południowo – zachodnim, widzi w oknie krzyż na „żwirowisku”. Z drugiej strony powinno się z troską pochylić się nad potrzebą upamiętnienia chrześcijańskich ofiar przez postawienie krzyża. Po powrocie do Warszawy, poradziłem Agnieszce Magdziak Miszewskiej, wówczas pełnomocnikowi rządu ds. diaspory, aby wzdłuż muru, posadzić wysokie, szybko-rosnące drzewa. W ten sposób osobom spoglądającym z baraków obozowych nie zakłócałby widok krzyży. Szybko rosnące drzewa (daglezje) posadzono dopiero w 2005 roku. Daglezje to rodzaj zimozielonych drzew szpilkowych z rodziny sosnowatych, w Polsce dorasta do 40 m wysokości.

„Namiotowisko” Świtonia zlikwidowano dopiero 27 maja 1999 roku,  w wyniku donosu jakoby w namiocie Świtoń posiadał materiały wybuchowe, co było pretekstem do akcji żołnierzy Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych. Główny, tak zwany krzyż „papieski” pozostawiono.

Znaki i symbole mają różne funkcje i specyficzny sposób oddziaływania na danego człowieka i grupy społeczne. Między innymi mają na celu wyrażenie uczuć, w tym religijnych, oznakowanie ludzi lub przedmiotów, dla zaznaczania władania nad osobą lub terenem, związane z tym oznaczenie zakresu władzy lub własności (godła państwowe, flagi). Mogą mieć formę płaską, przestrzenną, specjalnym znakiem jest sygnał dźwiękowy, który może znaczyć więcej niż obraz. Oddziaływanie symboli w każdej religii ma duże znaczenie, wiąże się koniecznymi emocjami towarzyszącymi uczuciom wiary. Symbol, jako skrót myślowy wyrażający uczucia religijne, refleksja nad nim są często bardziej inspirujące niż długie przemowy duchownych.

Znak i symbol w judaizmie.

 Dla Żydów przedmioty znajdujące się w Świątyni Jerozolimskiej, odpowiadające im symbole: tablice dekalogu, świecznik zwany menorą, stół z chlebami pokładanymi to trwałe symbole judaizmu. Wiele z symboli żydowskich stało się ważnymi także dla religii, które mają źródło w judaizmie: chrześcijaństwie i islamie. Wspólnymi dla żydów i muzułmanów jest np. symbol dłoni jako opatrzności bożej, wspólne dla chrześcijan i żydów jest symbol kielicha. Są także symbole które stały się wyróżnikami religii: dla chrześcijan-krzyż, muzułmanów półksiężyc, żydów- sześcioramienna gwiazda.

Dla Żydów, gdy chodzi o wyrażenie osoby Boga, lub nawet jego obecności od ponad tysiąca lat jest zakazane używanie jakichkolwiek symboli lub znaków.

Awoda zarah – zakaz czczenia obcych bogów, znaków.

 Chcę podkreślić, że nie jest celem moich rozważanie relacji pomiędzy judaizmem i chrześcijaństwem, w tym różnic w rozumieniu jedności Boga i bałwochwalstwa. Chcę jedynie powiedzieć, że możliwe są tutaj różne interpretacje, których wyjaśnienie jest konieczne dla zrozumienia różnic w postawach i komentarzach.

Tora, Pięcioksiąg Mojżeszowy wielokrotnie podkreśla zakaz innego uznawania Boga poza Jedynym i Jedynym Bogiem Izraela. Nauka ta dotyczy wszystkich Żydów. Gdy chodzi o nie-Żydów, to komentując Deut. 4:19 „Gdy podniesiesz oczy ku niebu i ujrzysz słonce, księżyc i gwiazdy, i wszystkie zastępy niebios, obyś nie pozwolił się zwieść, nie oddawał im pokłonu i nie służył, bo Pan, Bóg twój, przydzielił je wszystkim narodom pod niebem”, Louis Jakobs zwracając uwagę na końcową część cytatu, Bóg zezwala innym narodom czczenie innych bogów, co podkreśla cytatem z Księgi Malachiasza 1:11.

Żydom nakazana jest wiara w Boga Pięcioksięgu. Jak podkreśla Micheasz 4:5 „Choćby wszystkie ludy występowały, każdy w imię swego boga, my jednak występować będziemy w imię Pana, Boga naszego, zawsze i na wieki”. Jest wiele komentarzy talmudycznych i rabinicznych jak należy rozumieć „występowanie w imię Pana”, najważniejszym jest traktat Talmudu „Awoda zara”, czyli „obcy kult”. Zawiera on przepisy, zachowania obowiązujące żydów a związane z odrzuceniem wszystkiego, co nawet może być związane z innym rozumieniem Boga. Dotyczy to więc wszystkich rytuałów, obrzędów, a także symboli z panteonu greckiego, rzymskiego, gnostyckiego, wreszcie chrześcijaństwa.

Zakazy i przepisy te dotyczą wyłącznie Żydów. Dla Żydów nie możliwe jest zaakceptowanie chrześcijańskiego zrozumienie jedności Boga, uznanie człowieka za Boga.(Krajewski). Wydaje się, istotą konfliktów pomiędzy niektórymi chrześcijanami i żydami, jest brak zrozumienia dla takiej postawy żydowskiej.

Doświadczenie historyczne znaku krzyża dla Żydów.

 Żydzi w swojej historii mieli różne postawy wobec różnych symboli. Gdy idzie o symbole chrześcijańskie, to do piątego, szóstego wieku wspólnej ery spotykamy w synagogach i nagrobkach żydowskich te same symbole, które mogły znaleźć się w świątyniach chrześcijańskich czy rzymskich katakumbach. Dopiero konflikt między tymi religiami we wczesnym średniowieczu doprowadził, jak pokazują ostatnie prace archeologiczne do usuwania tych znaków z żydowskich miejsc religijnych.

W średniowieczu kształtowanie się znaku krzyża jako istotnego symbolu chrześcijaństwa i jednoczesne prześladowania, pogromy Żydów w Europie i Palestynie (w tym podczas wypraw krzyżowych) doprowadziło do stworzenia przepaści pomiędzy odpowiednimi symbolikami. Odtąd – w szczególności znak chrześcijańskiego krzyża – znaczy dla Żydów niebezpieczeństwo, pogromy, palenie na stosach, wygnanie ze stałych siedzib, czasem przymusowe wysłuchiwania kazań dla żydów. Odtąd kościoły, miejsca oznakowane krzyżami są wrogie Żydom, przyjmuje się wykładnia, że nawet wejście do kościoła to „awoda zara”.

Nieco zmienia się sytuacja od końca osiemnastego wieku, wraz z ruchem emancypacji Żydów. Znane są przypadki akceptacji w odpowiednich okolicznościach obecności symboli chrześcijańskich. Na przykład we Wrocławiu, w połowie dziewiętnastego wieku znany rabin Abraham Geiger przyjął zaproszenie na uroczystość w kościele (szkoda, że w ostatniej chwili zaproszenie wycofano). Podkreślić należy, że w środowiskach ortodoksyjnych, i innych bardziej konserwatywnych przestrzeganie unikania miejsc i symboli chrześcijańskich jest ściśle przestrzegane.

Doświadczenie osobiste.

Poznanie zasad judaizmu, zachowań specyficznych dla żydów poznałem dopiero w wieku dojrzałym, studiując w Akademii Religii Żydowskiej w Nowym Jorku. Była to uczelnia nie ortodoksyjna, stąd moje stosunkowo otwarte stanowisko na relacje z innymi religiami, w tym z chrześcijaństwem. Pewnym ważnym przykładem dla mnie jest osoba rabina Geigera, który we Wrocławiu przewodził gminie żydowskiej przez ponad 30 lat (w XIX wieku), a który przyjaźnił się ze znanymi teologami chrześcijańskimi.

We Wrocławiu, pięć lat temu byłem świadkiem ważnego dla mnie zdarzenia: jadąc samochodem obok kościoła prawosławnego, cerkwi zaszokował mnie widok mężczyzny, który podniósł kamień i rzucił w kierunku ikony stojącej przy murze kościoła. Pomyślałem: ile trzeba nienawiści do innego pojmowania świata, by tak haniebnie postępować. Potrzeba reakcji na takie wydarzenia dała asumpt do utworzenia Dzielnicy Wzajemnego Szacunku we Wrocławiu, gdzie cztery różne religie: katolicy, prawosławni, protestanci i żydzi współpracują w różnych dziedzinach. A więc szacunek do innego wyrażania uczuć religijnych może łączyć. Czy może też dzielić?

Podczas remontowania naszej wrocławskiej synagogi, zauważyłem, że przez jedno z okien widać krzyż na sąsiednim kościele. Jest to okno w ścianie zachodniej, a więc normalnie w tę stronę nie patrzy się podczas modlitwy. Ale przecież budując synagogę w 1829 roku, wiedziano dobrze o sąsiedztwie tego kościoła, wzniesionego ponad sto trzydzieści lat wcześniej. Więc jak to jest z „awoda zarah”, jak ustosunkować się do tradycji zastanej ?. Oczywiście okna nie zamurowaliśmy, jedna z gazet opublikowała właśnie zdjęcie z tego okna jako ilustrację tekstu o wrocławskiej Dzielnicy Wzajemnego Szacunku.

Problem krzyża na żwirowisku i Brzezince.

O konflikcie pomiędzy chrześcijanami i żydami związanym z obecnością krzyży w Auschwitz – Birkenau, miejscu będącym symbolem Szoah – Zagłady Żydów napisano już wiele. Nie jest moja intencją rozdrapywanie częściowo opatrzonych ran, jak się wydaje ran po obu stronach. Ale nie powinniśmy fałszywie udawać, że problemu już nie ma. Czy tego chcemy, czy też, jest to miejsce szczególne dla żydów, dla pamięci o historii, dla ostrzegania i nauczania przyszłych pokoleń. Dlatego apeluję, aby starać się rozwiązać te problemy właśnie w atmosferze szacunku, obowiązku wobec naszych następców.

Cierpienie ofiar nie może dzielić, poprzez wspólną refleksję nad zapobieganiem cierpieniom z powodów religijnych należy szukać rozwiązań. Naziści chcieli zabić Boga w Żydach, by móc być ponad Bogiem, aby zastąpić go. Ziemia należy do Pana, nie możemy stawiać się pond Niego. Cena za próby stawiania się przez Hitlera ponad Bogiem była bardzo wysoka dla żydów, ale nie tylko dla nich, dla chrześcijan także. Cierpienie, w tym cierpienie żydowskie w Auschwitz – Bikenau ma szczególne znaczenie. W Auschwitz jest zawarta dla żydów, a wydaje się, że i chrześcijan tajemnica sensu cierpienia, tajemnica  Szoah. Poszukujemy sensu swej relacji z Bogiem próbując rozwiązać tą tajemnicę. Nie jest to możliwe, gdy: z cierpienia robimy wyścig po nagrodę, gdy cierpienie jest źródłem konkurencji, kto jest pierwszy przed Obliczem Boga.

 Doświadczenie żydowskie.

Refleksja żydowska, w szczególności w miejscach męczeństwa podczas drugiej wojny światowej jest możliwa tylko wtedy, gdy nie zakłócają jej żadne znaki, ani gwiazda, ani krzyż ani jakiekolwiek ich przekształcenie czy interpretowanie. Cechą znaku jest jego możliwość różnej interpretacji. Dla jednych np. koło jest symbolem świata, dla innych jednością świata, dla jeszcze innych wyznaczaniem miejsc gdzie mogą wchodzić tylko kobiety. Nawet gesty, uzewnętrznienie uczuć można różnie interpretować. Np. uczniowie rabina Weissa uważali, że kiwając się podczas modlitwy upamiętniają męczenników, inni uważali, że bezczeszczą prywatną własność, a nawet uczucia chrześcijan. Wiele zależy od woli, od chęci porozumienia.

Po tym incydencie, przy okazji pobytu w 1998 roku Warszawie, w siedzibie Sejmu Papież JanPaweł II spotkał się z przedstawicielami wspólnot religijnych w Polsce. W czasie tego spotkania podszedł do Naczelnego Rabina Polski Menachema Joskowicza. Rozmowy papieża z rabinem nikt (poza najbliższymi), nie słyszał, natomiast gest widzieli wszyscy. Podczas spotkania z papieżem Janem Pawłem II w Sejmie, rabin Joskowicz powiedział „Panie Papieżu, ja byłem więźniem obozu w Auschwitz. Tam zginęła cała moja rodzina, całe moje miasteczko. Panie Papieżu, ja słyszę żydowskie wołanie w komorach gazowych „Szma Israel”, to wołanie ciągle – Jednocześnie wykonał gest zataczania koła palcem prawej dłoni – słyszę jak krąży nad Aushwitz i Birkenau. Panie Papieżu – tutaj Rabin Joskowicz miał łzy w oczach –  ja Pana Papieża proszę o spowodowanie, aby krzyże które są przedmiotem awantur zostały usunięte z tego miejsca”. Zdjęcie z tego spotkania, uchwycenie gestu rabina Menachema Joskowicza było pretekstem niewybrednych ataków antysemickich w Polsce. Te ataki były naganne nie tylko dlatego, że ich autorzy chcieli poniżyć jakże szacownego Naczelnego Rabina RP, ale także dlatego, że atakowano rabina – byłego więźnia obozu Auschwitz – Birkenau, wówczas gdy stawał w obronie swoich uczuć wobec skandalu na “żwirowisku”.

Jestem przekonany, że możliwe jest znalezienie wspólnej drogi do upamiętnienia męczenników, ale możliwe to jest wyłącznie w atmosferze szacunku, poznania, wczucia się w problem drugiej strony. Konfrontacja to uniemożliwia. Nie wydaje się, by porozumienie było możliwe z użyciem symboli wyróżniających daną religię. Szczególnie jeśli chodzi o krzyż i negatywne doświadczenie historyczne żydów z nim związane.

 Apel rabina Menachema Joskowicza w 1989 roku

Wiele nieporozumień wywołało spotkanie rabina Menachema Joskowicza podczas osobistego spotkania z papieżem Janem Pawłem II 2.09.1999 roku. Był to czas, gdy Karmelitanki odmawiały zmiany lokalizacji swego klasztoru, mimo awantur rabina Weissa z NY, a obok karmelu stał krzyż na tzw. „żwirowisku”. Znane są skandalizujące zdjęcia – gdy rabin Joskowicz wytyka palcem papieża na spotkaniu podczas spotkania w budynku Sejmu. Nikt nie skomentował tego zdjęcia, by wyjaśnić złożoność sytuacji. Jak podała KAI „Biskup, teolog i ekumenista, Alfons Nossol przedstawił Janowi Pawłowi II naczelnego rabina Polski Menachema Pinkasa Joskowicza, który właściwie już do końca spotkania zatrzymał uwagę papieża. Rabin Polski Menachem Pinkas Joskowicz zwrócił się z prośbą do Jana Pawła II, aby wezwał do usunięcia ze żwirowiska także “tego ostatniego krzyża”.

– Jest to dla mnie wielki zaszczyt wziąć udział w tym spotkaniu – przemówił rabin Joskowicz. – Ja przeżyłem w Polsce holokaust, przeżyłem Oświęcim. Jestem małym rabinem, są więksi ode mnie i bibliści, i prawnicy. Ale ja mogę tu być dzięki temu, że przeżyłem holokaust – mówił dalej rabin. – Auschwitz jest bramą do nieba i przez nią przeszło bardzo wiele ludzi. To miejsce święte, obmyte krwią. Żydom przystoi w tym miejscu zrobić rachunek sumienia, żeby wiedzieć, co tam się stało, i odmówić modlitwę Szma Israel. To jest ostatnia modlitwa, którą żydzi odmawiają przed śmiercią – objaśnił Menachem Joskowicz. Wyraził wdzięczność władzom za usunięcie z oświęcimskiego żwirowiska krzyży, które nielegalnie tam postawiono. Następnie zwrócił się z prośbą do Jana Pawła II, którego tytułował Panem Papieżem, aby wezwał do usunięcia ze żwirowiska także “tego ostatniego krzyża”. Rabin Joskowicz nie od dziś twierdzi bowiem, że widok krzyża w tym miejscu jest nie do przyjęcia dla żydów.

 

Wśród obecnych przemówienie Menachema Joskowicza wywołało zaniepokojenie. Papież z powagą wysłuchał rabina. Odpowiedział na jego wspomnienie o modlitwie Szma Israel (Słuchaj, Izraelu), nawiązującej do przymierza zawartego przez Boga z Mojżeszem, patriarchą narodu wybranego.

– Wiem, znam, tę modlitwę codziennie odmawiamy jako ostatnią modlitwę dnia – powiedział Jan Paweł II. W brewiarzu katolickim modlitwa “Słuchaj, Izraelu” nawiązuje do kontynuacji Starego Testamentu w Nowym Testamencie, czyli do Nowego Przymierza, które – jak wierzą chrześcijanie – Chrystus przez swą śmierć na krzyżu rozszerzył na wszystkich, do których dotrze Ewangelia.

 

Sprawa obecności tzw. krzyża papieskiego na żwirowisku jest lokalnym, polskim problemem i nie dotyczy Ojca Świętego ani Stolicy Apostolskiej – skomentował wypowiedź Joskowicza rzecznik Watykanu Joaquin Navarro-Valls. Dodał jednak, że “większość narodu” opowiada się za pozostawieniem krzyża w obecnym miejscu. Na tej samej konferencji prasowej bp Tadeusz Gocłowski przypomniał, że rok temu Rada Stała Episkopatu Polski opowiedziała się za pozostawieniem tego krucyfiksu na terenie Muzeum Pamięci Auschwitz-Birkenau. Stanowisko rządu polskiego zbieżne z opinią Episkopatu podtrzymał rzecznik Krzysztof Luft, dodając, że forma wystąpienia rabina była skandaliczna, nie miała nic wspólnego z dialogiem i była raczej demonstracją. Podobnie, jako niestosowną w formie i w niewłaściwym miejscu, ocenili wypowiedź Joskowicza dyrektor muzeum oświęcimskiego Jerzy Wróblewski i przewodniczący międzynarodowej rady muzeum senator Władysław Bartoszewski”Konflikt nasilił się, gdy nowojorski rabin A. Weiss w 1989 roku modlił się z grupą swoich studentów przy bramie Karmelu. Rabin A. Weiss domagł się nie tylko usunięcia klasztoru z pobliża obozu Auchwitz, ale tez i stojącego tam krzyża, wyraził też sprzeciw wobec umieszczania znaków chrześcijańskich we wszystkich miejscach zagłady Żydów (nawet jeśli w tych miejscach ginęli także Polacy). Po licznych polemikach, wiosną  1993 roku siostry Karmelitanki na prośbę papieża Jana Pawła II  przeniosły się do nowego klasztoru (budowę zaczęto w 1990 roku), kilkadziesiąt metrów w kierunku Bielska

 

Możliwości porozumienia.

Jak już pisałem, był czas: wieki od drugiego do czwartego we. gdy żydzi i chrześcijanie na swych świątyniach i nagrobkach umieszczali te same symbole: grona winorośli, kielichy. Nie wydaje się jednak możliwe, aby takie rozumienie wspólnoty symboli było szybko możliwe, zbyt dużo stało się w przeszłych 1600 lat. Czy symbole muszą dzielić, być źródłem zadrażnień i konfliktów. Dokąd każda z religii wyraża się w obrębie zarówno duchowym jak i terytorialnym danej religii, nie ma powodu do konfliktu. Jednak konflikt może wystąpić, gdy różne religie, czy nawet denominacje pretendują do tych samych miejsc geograficznych. Można tu, niestety wymienić wiele przykładów, jak Meczet Al. Aksa w Jerozolimie, który zbudowano w miejscu HaMikdasz, czyli Świątyni zbudowanej przez Salomona. W Polsce, niestety takim miejscem stał się teren byłego obozu zbudowanego przez nazistów w niemieckim Auschwtz, obecnie Oświęcimiu.

Pragnę apelować, by starano się zrozumieć i szanować postawę wierzących żydów: w obliczu kultu, obrzędów czy znaków innych religii, w tym chrześcijańskich, żydzi nie mogą wyrażać swej religii, a więc modlić się. Gdy pragną modlić się za swoich bliskich, za swych męczenników, nie mogą tego robić widząc symbole innych religii, w tym chrześcijański symbol krzyża.

Czy w miejscach ważnych i dla żydów i dla chrześcijan, w tym Auschwitz, Brzezince można znaleźć takie rozwiązanie, aby każdy mógł być wierny swej religii. Przecież żydowskie ofiary Hitlera ginęły tylko, dlatego, że urodziły się w gminie żydowskiej, że były wierne swemu rozumieniu Boga. Ich krewni, inni żydzi pragną wyrazić pamięć o męczennikach w ramach żydowskiej religii, a także wszystkich przepisów z tym związanych.

Możliwa jest refleksja nad tym, co łączy, bez symboli, lecz też emocjonalna. Krew

wszystkich niewinnych ofiar Auschwitz i Brzezinki była tak samo czerwona. Możemy ufać, ze Wiekuisty wszystkich przyjął pod swe skrzydła. Te ofiary, jako bliskie Bogu winny łączyć, a nie dzielić.

Z drugiej strony trudności na drodze do zrozumienia drugiej strony jest wiele: obok innego pojmowania symboli, są : inne spojrzenie na osobę mesjasza, inna rola męczenników, inne tradycje modlitw.

Czy potrafimy znaleźć taki symbol, taka formę wypowiedzi, aby wniosła się ponad podziały, aby nie dzieliła, lecz łączyła, aby była wyrazem naszej pamięci o męczennikach, lecz jednocześnie wyrażała relację ze Stwórcą całej ziemi i nas wszystkich?

Pozwolę sobie przytoczyć znaną chasydzką przypowieść:

Był żydowski chłopiec, który jako sierota został przygarnięty przez życzliwą rodzinę, która dała mu utrzymanie w zamian za pasienie bydła. Nie miał możliwości uczenia się z innymi dziećmi, a wszystko, co umiał, to gwizdać na krowy na gwizdawce, którą sobie wystrugał. Gdy trochę podrósł, zaprowadzono go na modlitwy w najbardziej uroczysty dzień w roku, w Jom Kippur, w Dzień Pojednania z Bogiem. W ten dzień modlitwy całego zgromadzenia wybaczenie win. Modlono się długi czas żarliwie, lecz rabin ciągle kręcił głową, bramy miały wybłagać otwarcie bram niebios i sprawić, aby Wiekuisty wysłuchał próśb o miłosierdzie, niebios pozostawały zamknięte, modlitwy nie ustawały: i ciągle nic. Nagle wszyscy zastygli w przerażeniu: to mały chłopiec, pragnący wyrazić swe uczucia, a nie umiejący się modlić, wyciągnął swą gwizdawkę i wydobył z niej głośny jęk. Wśród ciszy rozległo się błogosławieństwo rabina: Chwała Wiekuistemu, który otworzył bramy niebios po szczerej modlitwie chłopca.

Wydaje się, że najważniejsze jest to, co żydzi nazywają „kawannah” intencja. Jeżeli będziemy mieli szczere intencje i w nich będzie zawarty szacunek dla cierpienia ofiar – znajdziemy dla nich formę.

 

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s