Żydzi a broń biologiczna

Midrasz grudzień 2007

Zarazy, czy jak współcześnie po­wiedzielibyśmy: epidemie, dzie­siątkowały ludzkość od zarania dziejów. Już w czasach biblijnych były po­strachem ludzi i zwierząt, najstraszniej­szymi plagami. W Księdze Liczb 21,6 czy­tamy: „Zesłał więc Pan na lud węże o ja­dzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła”. W II Księdze Samuela czytamy: „Zesłał więc Pan na Izraela zarazę od rana do ustalo­nego czasu. Umarło wtedy z narodu od Dan do Beer-Szeby siedemdziesiąt tysię­cy ludzi” (24,15). O zarazie mówią też Jeremiasz, Baruch, Ezechiel, Ozeasz.

Gabriele de Mussis, prawnik z Piacenzy, miasta w północnych Włoszech, napi­sał na początku piątej dekady XIV wie­ku traktat pt. Historia Wielkiej Śmiertel­ności, w którym starał się opisać pojęcie ogromu śmierci, stanowiącej wyraz bo­skiego niezadowolenia z grzesznej ludz­kości. Pisał swe dzieło także po to, by na­uczać tych, którzy przeżyli, że wciąż moż­liwe są ład, sens i odkupienie. Oto jak wedle Mussisa wyglądał początek epide­mii podczas oblężenia kupców genueń­skich w Kaffie przez tatarską armię. Wśród żołnierzy tatarskich wybuchła epidemia dżuma. De Mussis pisze, że dowódcy „rozkazali umieścić trupy zmarłych w katapultach i wyrzucić je w kierunku miasta. […] Wydawało się, że na miasto spadła góra trupów”. Ci, któ­rzy przeżyli oblężenie, powrócili na stat­kach do Europy, przynosząc ze sobą tę straszną chorobę. W tym samym czasie Ibn Battuta, wytrawny podróżnik arab­ski, opisał swoje ucieczki przed dżumą podczas podróży przez Persję, Damaszek, Kair i dalej ku swej ojczyźnie w za­chodniej Afryce. Epidemia w jednym czasie nawiedziła Wenecję, Genuę, Kair i Walencję. W latach 1346-1347 dżuma posuwała się w kierunku Europy równo­cześnie przez azjatyckie stepy i wzdłuż położonych daleko na południu arab­skich szlaków handlowych. Z jej nadej­ściem gwałtownie rosła liczba zgonów. Dla przykładu, w mieście wielkości Flo­rencji, mającej ok. 100 tysięcy mieszkań­ców, przed nadejściem czarnej śmierci, pod koniec wiosny w 1349 roku umiera­ło dziennie 100-200 osób; potem nie­oczekiwanie każdego dnia zaczęło umie­rać od 400 do 1000 osób.

Marchione di Coppo Stefani, urodzo­ny w 1349 roku we Florencji, pisał, że cia­ła zmarłych wrzucano do świeżo wykopa­nych dołów na pospiesznie konsekrowa­nych terenach, posypując warstwy nóg, rąk i korpusów grudkami ziemi na podo­bieństwo „sera między warstwami lasa- gni”. „Czarna śmierć” była zdarzeniem bez precedensu zarówno pod względem liczby grzebanych ciał, jak i publicznego widoku zwłok. Współczesna biologia i epidemiologia pomagają wyjaśnić przy­czyny tak dużej liczby ofiar śmiertelnych i gwałtownego wzrostu umieralności, jed­nak dopiero z opisów widać grozę, jaką musiała napawać widzialna, namacalna obecność olbrzymich zwałów niepogrzebanych ciał.

W średniowieczu Żydzi zarażali się i umierali podobnie jak ich sąsiedzi w Europie, ale z powodu fałszywych po­dejrzeń o wywoływanie epidemii stali się podwójnymi ofiarami – także pogromów, po których następowała konfiskata całe­go ich mienia.

Wyznanie i odmienny status prawny przyczyniały się do separowania Żydów w życiu społecznym, co jeszcze bardziej potęgowała nakazana odmienność stro­ju. Od czasu czwartego soboru laterań­skiego, zwołanego w roku 1215, Żydzi mieli obowiązek nosić specjalne nakrycie głowy: szpiczasty kapelusz oraz okrągłą żółtą łatę z filcu. Nawet żydowskie dzieci musiały nosić te rzucające się w oczy łaty. Od XIII do XVIII wieku n.e., gdy etiolo­gia chorób zakaźnych nie była znana, często pretekstem do pogrom dach stawało się rzekome „zatruwania przez nich studni lub żywności” i wyzna­czanie Żydów jako kozłów ofiarnych, a nadawali się do tej roli ze względu na swą szczególną pozycję w średniowiecz­nym społeczeństwie.

Kiedy szukano wyjaśnienia jakiejś kata­strofy, uznawano znienawidzonych Ży­dów za niewątpliwych sprawców. Tak też działo się w czasie epidemii dżumy. Okres od 1348 roku, kiedy nagle pojawiła się za­raza, do 1351, kiedy równie nieoczekiwa­nie znikła, był czasem zagłady niezliczo­nych skupisk żydowskich w centralnej Eu­ropie. Wyrżnięto w pień ponad 300 gmin żydowskich, zaś 14 lutego 1349 r. w Stras­burgu spalono na stosie 2 tysiące Żydów oskarżonych o rozprzestrzenienie czar­nej śmierci (nazwa „czarna śmierć” po­chodzi od końcowych objawów choroby: „na rękach, biodrach i gdzie indziej wy­stępowały czarne albo sine plamy)”. Tor­turami wymuszano przyznanie się do za­trucia wody mieszaniną krwi z zamordo­wanych chrześcijańskich dzieci, sprosz­kowanej i zbezczeszczonej hostii oraz ta­jemniczych ziół. Jak zauważył kronikarz z Konstancji, po pogromach w XIV wie­ku „pomiędzy Kolonią i Austrią wszyscy Hebrajczycy, młodzi mężczyźni i kobiety, starcy i dzieci zostali zabici”. Z reguły podpalano po prostu domostwa, pozwa­lając spłonąć ich mieszkańcom, po czym dzielono majątek i ziemię pomiędzy chrześcijan lub przekazywano na wła­sność miastu.

Zachowane relacje pokazują, jak ma­sowe umieranie potrafiło niszczyć spo­łeczny porządek i zmieniać stosunek do bliźniego. To wówczas pojawiły się wę­drujące grupy tzw. flagelantów, którzy bi­czowaniem i wędrówką od miasta do miasta zakończyć mieli klęskę. Przykładu dostarczają Kroniki Frankfurckie Caspara Camentza, który opisał przybycie bi­czowników: „W roku 1349, kiedy zaroiło się od flagelantów wędrujących od miasta do miasta, wielka ich liczba przybyła rów­nież do Frankfurtu. Kiedy zobaczyli, że Żydzi mieszkają w najlepszych dzielni­cach, byli tym, nie ważę się powiedzieć czy słusznie, tak wzburzeni, że postano­wili pomścić tę obrazę Naszego Pana. Doszło do tumultu, przy czym Żydów mordowano w wielkiej ilości. Daremnie wstawiali się mieszczanie za ich bezpie­czeństwem i nietykalnością. Biczownicy wdzierali się do ich domów, sięgających po broń Żydów zabijano. Bito w dzwony na trwogę, mieszkańcy postanowili się bronić. Dzięki ich sile i odwadze Żydom został, nie bez znacznego przelewu krwi – większość padła – przywrócony spokój”.

Podczas gdy zarzut zatruwania studni w Hiszpanii, Francji, Niemczech, Cze­chach i Szwajcarii prowadził do „palenia Żydów”, jak te pogromy nazywano, we Włoszech podobne irracjonalne teorie spiskowe nie zyskały wielu zwolenników. W kraju wysoko rozwiniętych państw- miast udało się urzędowo prześledzić drogę, jaką przebyła zaraza, i wprowa­dzić w życie środki zapobiegawcze, stosu­jąc kwarantannę. Co prawda, także i tutaj nie wiedziano, jak dokładnie epidemia się przenosi, ale przynajmniej dostrzeżo­no niebezpieczeństwo zarażenia się od drugiego człowieka. I tak senat wenecki wydał 5 czerwca 1348 roku następujące rozporządzenie: „Z powodu napotykania coraz większej ilości zamiejscowych, któ­rzy zewsząd do Wenecji przybywają, co może zarazę jeszcze bardziej spotęgo­wać, nakazujemy strażnikom szeroko oznajmić, że żaden chory spoza terenu miasta wejść do Wenecji nie może, pod karą więzienia i spalenia statku”. W ten sposób dla ochrony Wenecjan utworzono pierwsze w Europie getto żydowskie. „Podczas wielkiej epidemii (1348-1349) zrodziło się mniemanie, jakoby Żydzi zdolni byli świadomie szerzyć dżumę, sa­mi na nią nie zapadając. I choć już grecki historyk Tukidydes oskarżył Spartan o prowadzenie świadomej wojny biolo­gicznej przez zatrucie ateńskich studni w 430 r. p.n.e., to przecież pierwsze współczesne zarzuty dotyczące pestis manufacta (zarazy sprowadzonej ludzką rę­ką) i następujące po nich tortury, przy­znania się do winy i pogromy Żydów po­chodzą z czasów czarnej śmierci”. Podob­ne wydarzyło się również we Wrocławiu, gdzie w dokumencie z 7 października 1349 r. cesarz Karol IV podarował mia­stu domy i leżące odłogiem grunty ży­dowskie w pobliżu dwóch synagog. Ich wartość oszacowano na ok. 400 talarów. Przed pogromem w 1349 r. gminę żydow­ską we Wrocławiu stanowiło 70 rodzin. Po pogromie pozostało ich zaledwie pięć lub sześć. Papież Klemens VI wydał bul­lę zapewniającą ochronę Żydów i mającą świadczyć o ich niewinności, także cesarz Karol IV próbował zapobiegać rzeziom. Jednak niewiele to pomogło: prawdopo­dobnie około połowy populacji Żydów europejskich zginęło w pogromach w tych latach.

Epidemie chorób zakaźnych w Euro­pie w okresie XIII-XVIII wieku pojawia­ły się i zanikały niezależnie od świado­mych działań danych społeczności i wład­ców, jednak często łączyły się ze straszną krzywdą społeczności żydowskich: po­cząwszy od fałszywego oskarżenia o spro­wadzenie „zarazy”, do pogromów, pale­nia na stosach i konfiskowania mienia.

Po rozpoczęciu planu zagłady Żydów, już w 1941 roku Niemcy stwierdzili, że konwencjonalne metody zabijania ludzi są stosunkowo mało skuteczne i drogie. Zabijanie z karabinów i pistoletów wy­magało zimnego okrucieństwa od opraw­ców, każda kula także kosztowała. Nazi­ści wykorzystali zatem broń biologiczną w sposób planowy. Po skoncentrowaniu Żydów z danej okolicy otaczano zamiesz­kany przez nich teren (getto, obóz) dru­tem kolczastym, płotem lub murem z na­pisami: „Uwaga: tyfus”. Wewnątrz tego obszaru istotnie szalały epidemie tyfusu i duru brzusznego, co przy odcięciu od medykamentów i celowym ograniczeniu żywności prowadziło do masowych śmierci. Z powodu epidemii duru, tyfusu i innych chorób zakaźnych w gettach i obozach ginęły setki tysięcy Żydów, do tego przyczyniały się głód, zagęszczenie i brak opieki medycznej. Oprócz tyfusu plamistego i duru brzusznego do wyso­kiej śmiertelności więźniów przyczyniały się biegunki, świerzb i flegmony.

Według danych z obozu koncentracyj­nego w Janowie, dziennie umierało w nim, w wyniku zarażenia tyfusem pla­mistym, 100-200 więźniów, czyli ok. 1 procentu stanu obozu. Podczas Zagła­dy w wyniku epidemii, głównie tyfusu, zmarło około 500 tysięcy – 1 miliona Ży­dów. Niesłusznie oskarżani wcześniej o stosowanie broni bakteriologicznych, Żydzi w czasie Zagłady w latach 1942 -1943 stali się ofiarami masowego stoso­wania tej broni przez Niemców.

Przeciw tyfusowi szczepiono Niemców, przede wszystkim żołnierzy i służby obo­zów koncentracyjnych i gett, już w czasie II wojny stosowano szczepionki. Szcze­pionkę przeciw durowi brzusznemu wy­naleźli w 1896 roku Pfeiffer i Kolie, prze­ciw tyfusowi plamistemu – w 1939 roku polski zoolog, profesor Rudolf Stefan Weigl (1883-1957), kierownik laborato­rium na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Po zajęciu Lwowa przez Niemców prof. Weiglowi nakazano dal­szą produkcję szczepionki. Jak wiadomo, dzięki protekcji prof. Weigla znalazło schronienie przed prześladowaniami hi­tlerowskimi wielu byłych pracowników lwowskiego uniwersytetu. Prof. Weigl ukrywał także wielu Żydów, za co otrzy­mał przyznany przez Yad Vashem medal „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”.

Gdy tempo, jakie zbierały żniwo epide­mie chorób i głód w gettach i obozach, okazało się zbyt powolne, a Niemcy uświadomili sobie, że mogą nie wygrać szybko wojny, przystąpiono w 1942 roku do zagłady za pomocą broni chemicznej (Cyklonem B i tlenkiem węgla).

Współcześnie, dzięki stosowaniu szczepionek i antybiotyków, tyfus w Eu­ropie nie występuje, dur brzuszny już tyl­ko sporadycznie. Powinniśmy mieć jed­nak świadomość, że broń biologiczna (bakterie i wirusy) znajduje się w arsena­łach niektórych krajów i może być użyta przez terrorystów. Wiedza na temat czyn­ników biologicznych, wywołujących cho­roby wśród ludzi i zwierząt, może nieść pomoc i zapobiegać epidemiom. Jednak ta sama wiedza w rękach terrorystów mo­że być niebezpieczną bronią. Przed woj­ną w Iraku wiele mówiono o możliwości użycia broni biologicznej przez Saddama Husajna.

Konwencja haska protokołem z 1925 roku zakazuje używania na wojnie gazów duszących, trujących lub podobnych oraz środków bakteriologicznych, a międzyna­rodowa konwencja z 1972 roku stanowi o zakazie prowadzenia badań, produkcji i gromadzenia zapasów broni bakteriolo­gicznej (biologicznej) i toksycznej oraz o ich zniszczeniu. Oby wszystkie państwa i strony konfliktów stosowały się do tych konwencji.

Jerzy Kichler

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s